czwartek, 19 listopada 2015

O tym jak mnie zagłodzili.

Pamiętnik Kotka Mariana
           O tym jak mnie zagłodzili.
Cześć, mam na imię Kotek Marian. Mieszkam z panem o imieniu Władzio, który myśli, że jestem psem. Dlaczego uważa, że nim jestem? Ponieważ starszy pan ma już osiemdziesiąt pięć lat i nawet w okularach nie widzi zbyt dobrze. Ostatnio pan nie chce mi dawać jedzenia, więc musiałem iść do miasta. Oczywiście poszedłem do mięsnego, bo co to za kot, który je kalafior?  Cichutko wszedłem do sklepu, lecz dzwonki, które ruszają się przy każdym wejściu mnie zdradziły. Pan wszedł zza drzwi myśląc, że to nowy klient. Porozglądał się chwilę, aż spojrzał na dół. Wyszedł zza lady i złapał mnie za ogon. Otworzył drzwi i rzucił mnie na ulicę ! Cudem uniknąłem rozjechania przez ciężarówkę. Poszedłem w ciemną uliczkę szukać w śmieciach resztek. Nie znalazłem nic, więc musiałem wrócić do domu. Gdy zobaczyłem, że w misce jest karma to prawie z prędkością  światła podbiegłem do miski i zacząłem jeść. Oby już nigdy pan Władzio nie zapomniał mi dać karmy, bo w końcu zdechnę tu z głodu. Ech, ja już chyba idę spać. DOBRANOC !

Moja galeria !


A mówiłem, że byłem głodny?


Kot Marian

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz